░▒▒▓▓░ ▒▒░
▓████▒ ░███▓▒
░ ░█████▓█████▒
▓█▓▒▒███████████░ ░
▒████████████████▓▓▓█░
▄▄▄▄▒▒▒███▓░░░░ ░▓███████▓▒▒▒▒████████▓
▄▄████▓▒░ ▓██▓ ░░▄▄▄ ▒▓████▓░ ░▓███████░
▄█████▓▒▒▒ ░▓▓░ ░▓████▄ ░▓████▒ ▒████▓▒░
▄▄███▓▓▒▒▒▒▓▓█▒ ▒███████▄░▓█████▒ ▓████▒
▄████▓▒▒▒▓▓██▓▓███░ ░▓▓▒░▒███ ░▓█████▒░ ░▒██████▓▒
███▓▒▒▒▓█████▓ ░▒░ ▒██░ ▒██████▓▓█████████▒
▀██░▓████████░ ░ ▓█▓▒▓▓▓▓██████████▓▓██▓
██▒▒███████▒ ░▒▓██▓▒ ▒█████░ ▓████████▓░ ░▒░
▀█▓▒███████▒░ ░▓██████▒ ░▒▓█████▓ ▓█▒▒▓████░
██▒▓████████▓▒ ▒████████░ ▒████████▓▒░░░ ▒██▓▓░
▀█▒▒█████████▓░ ▒███████▓░ ░▒▓▓████████▓▓▒ ░░
█▓▒██████▓▒░ ▓██████▒ ░█████▓▓▒░▒█▒▓ ▄▄
█▓▒██████▓ ▒▓▓▓▒░ ▒████▓░ ▓█▒▓███
██▒▓███████▒ ░██████▒ ░ ▒███
██▒▒████████▓░ ░ ░▒▒░░▓█▓░░▒▓░ ▓█▒
██▒▒██████████▓▒▒▓█▓ ▓██████░ ░██▓▄▄
▄█▓▒████████████████▒ ░█████▒ ░▒░░ ▓█████▄
▄██▒▓████████████████░ ░▓█▒ ░▓█████▓░ ░▓████▒ ▒█████▀
██▒▒██████▓▓▒▒▓▓█████▓▒░ ▓███░ ░▒▓████████▓░ ▓██████░▒███▀
██▓▒█████▒▒▒▒▒▒▒▒▒▒██████▓▓▓████▓▓█████████▒░ ▒██████░░██▄
▄█▓▒▓█████▓▓██▓▓██▓▒▒▓██████████████████████░ ░▓███▓░ ▒███▄
▄██▒▓█████████▒ ▒███▒▓██████████████████████▓ ░░░ ▒████▄
██▒▒██████████▓░░▓█████████████████████▓▓█████▒▒▒▓░ ▓████▀
██▓▒██████████████████████████████████▒▒▒▒▒▒▓██████░ ░▓░░
██▓▒▓████████████████████████████████▓░▒████▒░█████▒ ░ ▒▓
██▓▒▒▒▓▓█████████████████████████████▓▓█████▓░▓████▓▒░ ▒▒▒░ ░▓▓
▀███▓▓▒▒▒▓█████████████████████████████████▓░▓███████▓▓▓▒█▓▒░
▀▀▀██▒▒█████████████████████████████████▓░██████████▒▓██▒
██▒▒█████▓██████████████████████████▓░▓█████████▒▒██▀
▄██▒▓█████░▓█████████████████▓▒▓▓▓▓▓▒░▓█████████▒▒██▀
███▒▓█████▒▒█████████████████▓▒▒▒▒▒▒▓██████████▒▒██▀
██▓░▒▓▓▓██▓░█████████████████████████████████▓▒▒██▀
██▒░▒▒▒▒▒▒▒░▓███████████████████████████████▓▒▓██▀
██▒▒███████▒▒█████████████████████████████▓▒▒███▀
▄██▒▓███████▒░████████████████████████████▒▒▓███▀
███▒█████████▓███████████████████████████▓░████▀
██▓▒██████████████████████████████████████▒▓██▄
██▒▒██████████████████████████████████████▒▒███
██▒▒██████████████████████████████████████▓▒███▄
██▒▒▒▒▒▒▒▓▓▓▓██████████████████████████████▒▓███
███████▓▓▓▒▒▒▒▒▒▒▒▓████████████████████████▓▒███
▀▀▀██████████▓▒█████████████████████████▒▓██▄
▀██▒▓████████████████████████▒▒███
██▒▓████████████████████████▓▒███▄
██▒▒██████████████████████▓▓▒░▓███
▀█▓▒████████████▓▓▓▒▒▒▒▒▒▒▒▒▓▓████
██▒▓█▓▓▓▒▒▒▒▒▒▒▒▒▓▓▓████████████▀
██▒▒▒▒▒▓▓▓▓███████████▀▀▀
████████████▀▀▀
██▀▀▀▀
─ ── ───────────────────────────────────────────────────────────── ── ─
I_KnoW presents
─ ── ───────────────────────────────────────────────────────────── ── ─
█ release.info
█▀█▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀ ▀▀▀ ▀ ▀ ▀▀ ▀
ARTiST : Odglosy Natury
TiTLE : Echa Krainy Losia - Ptasi spiew bez podkladu muzycznego
UPC/EAN : AAB0037120671
GENRE : Ambient
YEAR : 2017
RELEASE DATE : 02/2017
SOURCE : MP3
BiTRATE : 320kbps
SiZE : 173.79 MB
WEBSiTE : http://www.deezer.com
█▄█▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄ ▄▄ ▄ ▄ ▄
█ █ track.list
█▀█▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀ ▀▀ ▀ ▀ ▀
01. Wschod slonca na bagnach 21:07
02. W przestworzach 19:56
03. W slowiczym raju 05:55
04. Cisza pelna glosow 12:48
05. Mistrz improwizacji 04:09
06. Lot nad nie-kukulczym gniazdem 02:45
07. Fanfary z oddali 04:06
08. Zaniepokojona sarna 01:24
09. Slowik z niebieskim sliniaczkiem 03:41
-------
75:51
█▄█▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄ ▄▄ ▄ ▄ ▄
█ █ release.notes
█▀█▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀ ▀▀ ▀ ▀ ▀
Ambient nature sounds.
Echa Krainy Losia - Ptasi spiew bez podkladu muzycznego
"Bedziemy powracac jak wedrowne ptaki,
nad doline Biebrzy w wiosennym rozkwicie.
Przemierzajac wraz z nimi rozspiewane szlaki,
chlonac pelna piersia budzace sie zycie."
(Malgorzata Malangiewicz)
Bezkresne przestrzenie ciagnacych sie az po horyzont
dziewiczych mokradel i trzesawisk; niemal sto tysiecy
hektarow dzikich torfowisk i bagien - taka wlasnie jest
dolina Biebrzy, jednej z ostatnich nieujarzmionych rzek
w Europie. Od kilkunastu tysiecy lat natura wciaz zyje
tu wlasnym rytmem, a Biebrza, leniwie plynac szerokimi
meandrami, co roku na wiosne potezna fala wezbraniowa
wystepuje z brzegow i tworzy zyciodajne rozlewiska. To
kraina dzikich gesi, zurawi, bobrow, jeleni i losi,
ktora mimo narastajacej presji cywilizacji do dzis
zdolala zachowac dziewiczy, pierwotny charakter.
Niniejsza plyta zawiera nagrania dokonane w maju 2016
roku w dolinie Biebrzy, m.in. na tzw. Dlugiej Luce, w
uroczysku Barwik oraz na Grobli Honczarowskiej w
godzinach porannych. Nagrania nie byly w zaden sposob
przetwarzane ani modyfikowane i sa wiernym zapisem tego,
co sama przyroda zechciala zaprezentowac. Moim
pragnieniem bylo zawrzec w nich chocby nikle echa
dzwiekowego bogactwa tego wyjatkowo wrazliwego
przyrodniczo swiata bagien i mokradel. Swiata, ktory
przemija, ale wciaz stoi przed nami jako zadanie, nad
ktorym trzeba sie pochylic, aby pewnego dnia nie
pozostalo po nim tylko echo.
Uwaga! Nagrania wciagaja!
Autor nagran: Izabela Dluzyk
Spis nagran:
1. Wschod slonca na bagnach (21:05)
Chlodny, majowy swit na Dlugiej Luce. Rozlegle
torfowisko porastaja turzyce, gdzieniegdzie miedzy
kepkami roslinnosci stoi woda. Nad dolina opadaja mgly
- slonce zaczyna wschodzic, a zewszad rozlega sie ptasi
koncert na powitanie nowego dnia. Nie sposob tu
wymienic wszystkich uczestnikow tego choru, ale na
pierwszym planie wspanialym klangorem oznajmia sie para
zurawi, ktorych glos przemierza majestatycznie dzikie,
bagienne przestrzenie. Wtoruja im inne zurawie,
rokitniczki, kukulki i potrzosy. W powietrzu licznie
tokuja bekasy kszyki, wydajac dzwiek podobny do
beczenia, ktory powstaje gdy ptaki pikuja ku ziemi
szeroko rozkladajac zewnetrzne piora ogona, co powoduje
ich wibracje. Czesto tez slychac ich rytmiczne tykanie
(zwlaszcza 7:13, 9:22). W oddali loty godowe odbywaja
czajki. W 0:25 rozbrzmiewa fletowe jodlowanie brodzca
krwawodzioba, od 0:45 do choru dolaczaja zawodzace
glosy rycykow, a w 1:46 cichym, jakby mechanicznym
werblem odzywa sie zuraw. Tu i owdzie z dala dolatuje
glos slowika szarego, kosa, piecuszka, wilgi,
swierszczaka, golebia grzywacza czy poklaskwy.
2. W przestworzach (19:54)
Biebrzanskie podmokle laki sa swiadkiem wspanialego,
podniebnego widowiska - wlasnie loty godowe odbywaja
czajki, z gracja wykonujac w powietrzu rozne akrobacje.
To pikuja w dol, to kreca beczki, to znow koziolkuja,
wydajac charakterystyczne, jekliwe zawolania. Gdy
przelatuja blisko, mozna uslyszec miarowy i niski
odglos ich skrzydel. W powietrznych popisach towarzysza
im tez kszyki, ktore z kolei w szybkim i zwinnym locie
zataczaja wysoko nad ziemia kola i spirale. Raz po raz
gwaltownie spadaja ze zwinietymi skrzydlami i
wachlarzowato rozpostartym ogonem, napelniajac okolice
charakterystycznym beczeniem. Przy akompaniamencie
opadajacych kropel rosy obu akrobatom wtoruja
odzywajace sie jakby od niechcenia pojedyncze zaby
wodne, zurawie (najwyrazniej 7:55, 19:13), kukulki i
miejscami rycyki (zwlaszcza 4:45). Od 0:51 z pobliskich
zarosli zaczyna naplywac spiew slowika szarego, ktoremu
specyficzne echo nadaje wyjatkowej glebi. W tle,
zwlaszcza na poczatku nagrania, slychac delikatne,
fletowe sylaby brodzca kwokacza, a takze ostrzejszy
glos krwawodzioba (najwyrazniej 11:08, 14:46), ktory od
11:20 odzywa sie charakterystycznym, melodyjnym
jodlowaniem. Od 1:51 rozlega sie wysoki glos
grubodzioba. Calosci tego pejzazu dopelniaja
rokitniczka, kapturka, piecuszek, gajowka, lozowka,
cierniowka, golab grzywacz i potrzos.
3. W slowiczym raju (5:53)
O swicie, w uroczysku "Barwik", przy wtorze zurawi,
kszykow, kukulek, piecuszkow, pierwiosnka i baka, jeden
przez drugiego zanosza sie spiewem slowiki szare. Wiele
mozna by pisac o niezrownanym kunszcie spiewu slowika,
ale coz pozostaje do napisania, gdy czaruje nas spiew
nie jednego, a az czterech slowikow naraz? Moze, by nie
zamykac tego piekna w ciasnych ramach slow, najlepiej
po prostu sie zasluchac, a reszta niech bedzie
milczeniem...
4. Cisza pelna glosow (12:46)
Uroczysko "Barwik" w porannej odslonie. Wokol jest,
wydawaloby sie, cicho i spokojnie, ale czy cichym i
spokojnym mozna nazwac miejsce, ktore w istocie wprost
pulsuje od mnostwa glosow przyrody? Jest tu tyle ptakow,
ze nie sposob wychwycic wszystkich, ale prym wioda
slowiki szare, kszyki, kukulka, bak, swierszczak,
piecuszek, drozd spiewak i golab grzywacz, chwilami
dolaczaja kos, rokitniczka, brzeczka i gajowka. Od
czasu do czasu z dali zakracze wrona, a od 2:38 daje
sie slyszec bardzo dalekie geganie gesi gegawy.
5. Mistrz improwizacji (4:07)
Ze szczytu kepy trzcin zarastajacych biebrzanskie
mokradla bezustannie naplywa potok zgrzytow, terkotow,
dlugich treli i dzwonkow. Ten niestrudzony spiewak to
samiec rokitniczki, ktory usadowil sie na czubku lodygi
jednej z trzcin. Chwilami w krotkim locie godowym
wzbija sie w powietrze, po czym rozkladajac szeroko
skrzydla i ogon, ukosnie spada na inna lodyge.
Rokitniczki czasem wplataja do spiewu glosy innych
ptakow. Ten samiec nasladuje glos zaniepokojenia
cierniowki (0:46) oraz glos kontaktowy piecuszka (2:19,
2:41). W tle towarzysza mu inna rokitniczka, zurawie,
kszyki, kukulka, slowik szary, a pod koniec takze
slowik podrozniczek. Ta zywa i urozmaicona piesn bedzie
niosla sie przez bagna nawet noca, gdy wiele ptakow
umilknie.
6. Lot nad nie-kukulczym gniazdem (2:43)
W harmonie porannego ptasiego koncertu wkradl sie
dysonans. Rozspiewany jeszcze przed chwila samiec
rokitniczki, teraz mocno zaniepokojony, przelatuje
nerwowo z miejsca na miejsce, wydajac trwozny terkot. W
0:19 rozlega sie glos przyczyny tego niepokoju - to
samiec kukulki usiadl tuz blisko gniazda rokitniczek.
Kukulki maja zwyczaj podrzucania jaj do gniazd malych
ptakow spiewajacych, takich jak rokitniczki, dlatego
drobne ptaki reaguja zwykle bardzo zywiolowo na ich
pojawienie sie w poblizu gniazda - usiluja wowczas
przepedzic intruza zawziecie atakujac go i pokrzykujac.
Wreszcie kukulka oddala sie i nasza rokitniczka
odlatuje, ale dlugo jeszcze z dali dobiega jej
alarmujacy glos.
7. Fanfary z oddali (4:03)
Poranek na Grobli Honczarowskiej. Bagienny las
rozbrzmiewa tu glosami niezliczonej rzeszy ptakow.
Przede wszystkim slychac pierwiosnka, piecuszka,
slowika szarego, kukulke, gajowke i dudka, chwilami w
towarzystwie kapturki, kosa i zieby, ale najwspanialsza
ozdoba tego pejzazu jest dolatujacy z pobliskiego olsu
jakby uroczysty klangor pary zurawi. Ich glos pelen
dostojenstwa wypelnia powietrze i nabrzmiewa fala
odbijajacego go echa. Z daleka odpowiadaja mu inne pary,
i na wszystkie strony plynie w porannej ciszy, niby
przeslanie, najczarowniejsza muzyka przyrody. Gdzies z
samej glebi odczuc, a przeciez wystarczy, by wzruszyc.
Gdzies poza slowami, a przeciez wystarczy, by
zrozumiec. Poprzez mokradla niesie sie najprawdziwszy,
najcudowniejszy hymn triumfu zycia.
8. Zaniepokojona sarna (1:22)
Moja wizyta na Grobli Honczarowskiej bynajmniej nie
umyka uwadze tak ostroznemu i czujnemu mieszkancowi
lasu, jakim jest sarna. Juz uslyszala szelest, juz
zwietrzyla niepokojacy zapach i cisze dokola przerywa
glosnym szczekaniem. Odbiega coraz dalej w las i jej
glos zaczyna niknac, dlatego zwiekszam glosnosc
nagrania. Gdy sarna jest juz calkiem daleko, jej
szczekanie odbija sie potezna fala echa na tle ogolnej
ptasiej wrzawy. Od 0:19 w tle daja sie slyszec glosy
alarmowe kapturek przy gniezdzie.
9. Slowik z niebieskim sliniaczkiem (3:41)
Z wnetrza wierzbowych zarosli na zakrzaczonym
trzcinowisku unosi sie donosna, melodyjna piesn. Na
czubku jednej ze trzcinowych lodyg przysiadl
podrozniczek i raz po raz wyspiewuje dzwieczne zwrotki.
Ten najmniejszy, a zarazem najladniej ubarwiony z
naszych slowikow jest pospolitym mieszkancem
biebrzanskich bagien. Gdy spiewa, nadyma gardlo,
prezentujac jaskrawy, niebieski sliniaczek pod dziobem.
Spiew ma zupelnie niepodobny do pozostalych naszych
slowikow, ale jest bardzo zdolnym nasladowca glosow
innych ptakow. Ten samiec wplata do piesni szorstkie
zawolania zieby (0:17), glos kontaktowy pierwiosnka
(zwlaszcza 1:04) i sygnal alarmowy jaskolki dymowki
(2:32). Na koniec podrozniczek odlatuje spiewac z
innego miejsca. W tle odzywaja sie kapturki, piecuszek,
strzyzyk, kukulka, golab grzywacz i zurawie. Jesli
wsluchamy sie uwaznie, zwlaszcza na poczatku nagrania
uslyszymy ciche, wysokie brzeczenie - to ogromna chmara
komarow brzeczy w gaszczu bagiennej roslinnosci.
* IF YOU LiKE iT - BUY iT! *